Trasa:
Wyszomierz Wielkopolski – Promienica – Podborze – Ostrów Mazowiecka – Grabownica Nowa – Brok – Poręba – Udrzynek – Tuchlin – Nowe Budy – Stare Budy – Turzyn – Wyszków.
5,5 h spędzone na rowerze (37 h łącznie)
74 km przejechane tego dnia (560 km łącznie)
Wyjazd ok. 20 km od Ostrowi Mazowieckiej o 8. Przyjazd do Wyszkowa o 15.
Tak wcześnie nie siedzieliśmy na rowerach żadnego dnia naszej wyprawy i już o ósmej byliśmy na drodze do Ostrowi Mazowieckiej. Obwodnica wprowadziła nas w osłupienie, bo jadąc boczną asfaltowaną drogą biegnącą wzdłuż obwodnicy nagle się urwała zmieniając się w zaorane pole. Zmuszeni byliśmy przedzierać się przez głęboki rów. Źle oznakowana, nie pomagała nam w dostaniu się do miasta ale w końcu dotarliśmy tam. Zadbane wzbudza zazdrość by tak było i w Wyszkowie. Droga na Brok okazuje się zlepkiem łat, które były łatane i łatane dość często. Liczne dziury dopełniały całości. Jeszcze należy wspomnieć o dość dużym ruchu samochodowym na tej wąskiej drodze. Tak na marginesie moglibyśmy z Jurkiem napisać epopeję o gehennie jaką trzeba przeżywać jadąc naszymi polskimi drogami oraz o budowie, rodzajach asfaltu, dziur i łat również o rodzajach poboczy i ich braku. Dużo wymieniać i powstała by zapewne mapa polskich dróg z ich jakością… Dość. W Broku odpoczynek zasłużony. Zjedliśmy świetną rybkę w smażalni tuż nad Bugiem i równocześnie marudząc dlaczego w Wyszkowie nie ma takiego miejsca aby sobie wypić piwko i zjeść coś dobrego. Ruszyliśmy do Poręby gdzie wpadliśmy na wyśmienite ciasto pieczone w piekarni Samopomoc Chłopska. Sernik to niebo w gębie zaś makowiec był wyśmienity. Do Wyszkowa dotarliśmy po 15 pokonując przez 8 dni 560 km.
Wyprawa udała nam się wspaniale i liczymy że zachęci innych do takich wyjazdów na przyszłość. Podziękowania składamy naszym sponsorom czyli restauracji “Baśniowa” z Rybienka Leśnego i sklepowi rowerowemu „Trybik” przy ulicy Wąskiej w Wyszkowie.

